Powłoka.
To tylko powłoka.
Przecież ona nie jest ważna.
"Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".
Ale ciężko jest. Ciężko.
Chcę tylko to zaakceptować.
Nie dać się zwariować.
Swoją duszę uratowa...
Pages - Menu
sobota, 19 października 2013
środa, 9 października 2013
środa, 2 października 2013
My name is FAT.

Łzy. Wspomnienia, Strach. Czyżby JEJ serce zaczynało znów powolutku bić? Nie dam rady po raz trzeci znieść tego wszystkiego. Nie zaczną. Ale tak bardzo nienawidzę swojego ciała. Nie mogę patrzeć już w lustro. Tłuszcz. Wszędzie tłuszcz. Gdzie moje kosteczki?
Nie pomagają słowa " Nie jesteś gruba, jesteś w sam raz." To "w sam raz" boli bardziej niż słowo "gruba". Od 3 lat byłam tą "wychudzoną". Przyzwyczaiłam się do bycia "najchudszą". Teraz, gdy to zniknęło, zniknęła część "perfekcyjnej mnie".
Zgubiłam się.
...
wtorek, 1 października 2013
Hello, October!

Październik.
Brzmi... hmmm? Jesiennie.
Nowy miesiąc, nowe szanse, nowe nadzieje.
Może trochę za duże nadzieje?
Zaskocz mnie, październiku, ale w optymistycznym tonie.
Zatrzymaj wagę. Pozwól delektować się każdą chwilą życia.
Pozwól znaleźć bratnia duszę, bo samotność doskwiera mi coraz bardziej.
Nie pozwól mi znów spaść na dno.
Bądź dobrym miesiącem. Daj wspomnienia.
...
sobota, 28 września 2013

Jesień.
Z czym kojarzy się Wam jesień? Mnie nie z chlapą, deszczem, mrozem. Wręcz przeciwnie!
Jesień kojarzy mi się z ciepłymi kolorami. Z szeleszczącymi pod stopami liśćmi, z kasztanami. Ze spacerami.
Z wpadaniem w kupki liści, rzucanie nimi. Z moim ukochanymi (nieżyjącymi już) emu w panterkę.
Z ciepłą kawą, z ciepłymi swetrami, które tak doskonale maskują nadprogramowe kilogramy.
To właśnie jesienią, 4 lata temu wpadłam po uszy w miłość do jednego piosenkarza. "Miłość" na szczęście już minęła, ale nadal ją wspomina, wspaniały...
piątek, 27 września 2013
Kompuls?
Moje "5-6 posiłków dziennie" nie wychodzi...
Mały kompuls dzisiaj był. Ale nie przejmuję się tym. Waga to tylko cyferki. Cyferki, które kiedyś znaczyły dla mnie wszystko. Tak samo, jak kalorie. Nadal staję na wagę z duszą na ramieniu, ale już nie płaczę, gdy jest tam więcej. Trudno.
Żyć. Tego pragnę. Żyć. Za dużo poświęciłam tym głupim cyfrom. Kalorie odeszły. Wiem, że waga z czasem też odejdzie. Wszystko odchodzi. Nic nie jest na zawsze. Czasem to niestety, a czasem "stety".
Ludzie też odchodzą. I z tym mam problem. Ostatnio sobie uświadomiłam, że przecież moja rodzina żyć wiecznie nie będzie. Co ja bez nich zrobię?...
czwartek, 26 września 2013
Pierwsze koty za płoty.
Po śniadaniowcu nadszedł czas na pamiętnik.
Oczywiście, nie będę tu pisać wszystkiego, trochę prywatności :)
Ale chcę czasem z siebie coś wyrzucić, bo takie "wyrzucenie" oczyszcza.
Chcę też pomóc osobom, które wpadły w pułapkę anoreksji, bulimii, bądź kompulsywnego objadania się. Sama przez to wszystko przeszłam, ale dałam radę. Chcę pomagać. Chcę, by choć jedna osoba, uwikłana w te poważne choroby, mogła zostać przeze mnie uratowana.
Będzie to też blog o hmm... różnych ciekawostkach zdrowotnych, może czasem pojawi się jakaś recenzja? :)
Kto wie...
Później zajmę się szablonem, gdyż teraz czeka na mnie chemia, biologia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)